niedziela, 27 listopada 2016

W DOMU WIELKIEGO BRATA

Płaczą i śmieją się 
uwięzieni w Domu Wielkiego Brata.
 
Robią do siebie miny na klawiaturze. 
Próbują nazwać swoje uczucia.
Myślą jak wykorzystać suche, apłciowe znaki.
 
Rekrutują, oglądając profile
Fabryki Absurdu. 
Czynnej, Energicznej, 
Bzdurnej, 
Uruchomionej Koło Atlantydy.
 
Przedstawiają życie w sfałszowanych fotografiach.
Lubią swoje wydumane,
skradzione myśli.
A zapominają jak się przy sobie czują.
 
Mijają się wirtualnie i gubią nawzajem.
Choć jeszcze wychodzą po bułki.
 
A na koniec szukają się i tęsknią za sobą.
Czasem jak w starym,
niemym kinie.
Za każdym razem jak w realnym świecie.
Oby nigdy nie jak w baśniach…
 
Oby nigdy nie „na zawsze”…

Autor: Justyna Babiarz

Brak komentarzy: