KALECTWO CZARNEGO KRUKA
Czarny kruk pozbawiony
Prawego oka,
Źródła białej światłem Jasności,
Staje się pozaprawnie skazańcem
Odczuwającym jedynie stronniczo-bezradnie Zły Los.
Na zawsze.
Będzie czuł się on dłużnikiem Sfery,
Tracąc przychylne wejrzenie. –
– Na ten różnobarwny,
Pryzmatyczny wręcz Świat.
Zatraci się we wspomnieniach z przeszłości,
Kiedy to jako młody ptak
Podróżował wraz z rodzicami,
Przemierzając niczym bezkresne morze
Chłodną ogromem Nieczułości Krainę Północy.
Przeglądając ciekawie
Ukwiecone tonacjami Państwo Półcieni.
Lewe oko, niczym Pełen Szpetoty Narząd
Parszywego diabła,
Niweczy niestety wartość Nadziei.
Obstawia iluzoryczne akcje
Pesymizmu.
Rodzi tęsknotę za utraconym Rajem,
Z którym kruk narodził się na Trywialnie Przyziemne
Kręgi.
Za zniszczonym ostrością kamienia
Edenem.
Za prawdomównym krajobrazem.
Za panoramiczną,
Dobrze uprzednio obłaskawioną aż do obrzeży Ducha,
Pełnią.
Za Domem Wewnętrznego
Rozeznania…
Autor: Justyna Babiarz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz