PATRZĘ NA CIEBIE
Liryczna epistoła wyobraźni
Patrzę na ciebie
jak niemal metafizycznie stapiasz się
tańcząc ze mną.
Wtedy…
Oczyma wyobraźni
śledzę rytmicznie
nasze zgrane kroki.
Wirujemy,
obijamy się o inne pary,
śmiejemy się
głośno…
Spoglądają na nas
z góry,
jakbyśmy wkradli się
bocznymi drzwiami
bez zaproszenia.
Ale ja mam bilet. –
– Wstęp legalny.
I ty nosisz go ze mną.
W kieszeni.
Tłamsi mnie strach,
że opuścisz mnie
w tańcu.
Ty rozmyślasz o tym,
że do rana
jestem zdolna zapomnieć.
A krew truchleje nam
w żyłach
przed zhańbieniem się
domieszką wody.
***
Tęczowa sukienka przedrzeźnia się,
zalegając w szafie.
Grafitowy garnitur odpuścił.
Nie nadąża już za modą.
Ten taniec
żywy w marzeniach
spełnić się
wciąż jednak może.
Niczym jedno z trzech życzeń
baśniowej,
bajecznej rybki.
Lecz niekoniecznie
tym razem
odtworzy się
z tobą…
Autor: Justyna Babiarz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz