piątek, 21 sierpnia 2015

***
Spróbuję nie zacząć tym razem od więc, mimo że,
potrafiąc pisać i na to mogę sobie pozwolić, ale – muszę przyznać bez przysłowiowego bicia,
że pozbyłam się tym razem drzwi dawno przecież otwartych z impetem.
A Ty, jak czarodziejka z bajek dla dzieci, wyłoniłaś z mojej trwale przepełnionej pamięci sprawy dawno zapomniane,
niczym familijne życie harmonijnie toczące się z dala od cudzego wzroku jeszcze gdzieś w poprzednim stuleciu.
Rozdrapałaś ścianę z bezspornym impetem, Ty – urokliwa Greczynka,
ciemnowłosa, pełna żywiołów wody i ognia, Inez;
na wskroś, aż do zakamarków ducha piękna jak upajająca metafizyczną wonią
Róża z Cascii. Południowy Kwiat przeznaczony ludziom dla ich spraw niby-beznadziejnych.
Po latach na nowo rozgryzłam więc naszą uczuciową materię poprzez ścieżkę trzech p –
– poczułam i przyjęłam, pojmując ostatecznie Twoją siostrzaną szczerość. Bezsporną naszą zażyłość…

Monice M. w dniu urodzin – 12. 06. 2015 r. (List liryczny – korespondencja prywatna)

BJ

Brak komentarzy: